piątek, 15 sierpnia 2008 ( brak mozliwości dostepu do internetu)
Dzień lekko zbudził mnie pogodą bardzo pozytywną. Oczywiście dotarłem jak najszybciej na spotkanie bo dziś mieliśmy w planach zwiedzanie Wawelu i okolicy.
Poszliśmy zatem najpierw do smoczka. Nasyciliśmy oczy widokiem Wawelskiego smoka który zionął ogniem. Na szczęście robi to co parę minut, choć jeszcze tak nie dawno robił to po wysłaniu sms -a. To chyba był pomysł Krakowskiego magistratu albo gazowni jednak na szczęście nie wypalił.
Potem wyszliśmy na wzgórze Wawel i weszliśmy na teren zamku królewskiego podziwiając wszystkie budynki. Nie było możliwości iść do zbrojowni ani do komnat królewskich bo nie staliśmy w kolejce za biletami (była zbyt długa).
Chcieliśmy wejść na dziedziniec popatrzeć na te śliczne balkoniki i krużganki a tu kolejka. Wystraszyłem się że być może wprowadzili jakieś dodatkowe bilety. Na szczęście okazało się że to tylko kontrola bagażu. Sprawdzano żeby nikt nie wniósł żadnych noży, broni czy innych metalowych części. Więc zatem żeby oglądną sobie dziedziniec zamkowy musieliśmy grzecznie stanąć w kolejce i dać przeglądnąć swoje bagaże. Potem chcieliśmy udać się na dzwon Zygmunta ale okazało się ze katedra jest zamknięta dla zwiedzających do 12:30, postanowiliśmy zatem coś zjeść a potem wrócić.
Udaliśmy się ulicą Grodzka na ryneczek robiąc malutka rundkę w okół niego. Przy kościele Mariackim opowiedziałem legendę o dwóch braciach i wieżach kościoła. Podziwialiśmy tez dorożki ona zwracała uwagę na dorożki i koniki a ja na dorożkarki.
Obiadek zjedliśmy w "Różowym słoniu" przy okazji zwróciłem jej uwagę na Uniwersytet Jagieloński. Po posiłku udaliśmy się do Katedry Wawelskiej. Są tu sarkofagi, groby królów Polskich oraz grób Adama Mickiewicza i Juliusza Słowackiego. Weszliśmy tez na wieże katedralną by podziwiać dzwon Zygmunta. Piękny stary dzwon choć z nowym sercem. Z okna wieży podziwialiśmy widoki na stare miasto oczywiście ta wieża nie jest aż tak wysoka jak wieża w Gdańsku.
Udaliśmy się też do smoczej jamy. Wchodzi się tam krętymi schodami. Jeśli ktoś cierpi na klaustrofobie to nie polecam bo jest bardzo ciasno. Jeśli jednak uda zejść się na sam dół do jaskini będziemy zachwyceni. Warto więc jednak skusić się i za trzy złote zejść i zwiedzić smoczą jamę.
Wyjście z jamy znajduje się tuz za smokiem, przy którym zrobiliśmy parę fotek. Tak na dziś zakończyła się moja rola przewodnika.
Pogoda dziś sprzyjała właśnie takim spacerom, podziwianiem uroków mojego miasta.
Wreszcie mamy bardzo dobre doniesienia z za wielkiego muru. Mamy medale! Wielkie brawa dla Majewskiego w pchnięciu kulą i zdobycie złotego krążka. Wielką niespodziankę zrobili nam szpadziści zdobywając srebro. Myślę ze właśnie dziś rozwiązał się dla nas worek z medalami.
W Gruzji nadal bez zmian Rosjanie udają przyjaciół i nadal nie chcą wycofać wojsk.
A my w Polsce obchodzimy dzień Wojska Polskiego...
Rozmarzona letnia gwiazdo
śmiejąca się do moich oczu,
do moich myśli
Namaluj uśmiech na mojej twarzy
Pozwól uwierzyć w marzenia
w siłę ich rozkwitu
Pozwól nasycić i nakarmić
stęsknione myśli...
Rozświetlona gwiazdeczko
piękna wróżko
mrugnij do mnie
i uwolnij motyle mieszkające w sercu
Iskierko szczęścia, okruszku dobra
zeskocz do mnie z nieba
i przyjdź do mnie
z koszem spełnionych pragnień...
brzdęk... stoje wpatrzony w migotanie gwiazd ...
Ciekawa relacja. Nie wiedziałem, że smok już nie zionie za sms'a. Strona rekomendowana przez serwis www.museo.pl
autor museo.pl
...gwiazdy są po to, żeby nam pokazac, jak daleko mogą dotrzec nasze pragnienia.....
autor wtulona w mrok
środa, 8 lutego 2012
Licznik odwiedzin: 67 019
| |
takie różne moje myśli codzienne... ... i moje wiersze

Otrzymałem nagrodę : kreativ blogger