potłuczone szkło

Dzika codzienność


Sobota 22 października 2016
Rano żegnamy p.Ele jedzie do rodziców do Wałbrzycha. Bar otwarty a ja pomagam z warzywami i inymi porzadkami.
Oczywiście spacerek potrzebny. Wieczorkiem jedziemy z Krzyskiem do Koszalina do kina na Wołyń . Film naprawdę świetny ukazuje nastroje tamtego okresu na tych terenach. Przedstawia obraz obojga narodów którzy potrafili żyć wspólnie. Zaczyna się od wesela ze wszystkimi obrzadkami obydwóch stron. Reżyser nie tylko chciał opowiedzieć o mordach ale o tym co przechodzili zwykli ludzie. Nie chce zdradzać całego filmu. Warto fo zobaczyć, choć zawiera on bardzo drastyczne sceny nie są one przesadzone i nie zapełniają całego obrazu. Bardzo wrażliwym odradzam.
W każdym razie film naprawdę mocny i dający wiele do przemyślenia.
Wracam po północy i kładę się spać.

 

Pod baldachimem codzienności
Splatają się życia tęsknoty nutą
Choć ktoś na przekór
Rzuca kamieniami w okno. ..

 

Nienawiść wbija swe szpony
w deliktnosc duszy
Żółć niszczy weselna potrawę
i nadziei dobre wino....

 

Krwią błogosławione imiona świętych
zbrukane ręce bohaterów
Świat kołysze się na linie pogardy
człowiek dla człowieka wilkiem się staje

 

Czas i tak pokryje mchem
pychę i chorą dusze ludzi,
zardzewieją słowa pisane o pokoju
Anioł zła wcześniej czy później powstanie...



 

Brzdek