potłuczone szkło

Ot taki wiersz z lękiem....

 

 

Poniedziałek 17 października 2016
Idę ze Stasiem do fryzjera tak żeby mu poprawić nastrój potem spacerujemy chwilę na obiadek specjalnie dla mnie fląderka . Krysia wie co lubię . Potem pomagam przy ogarnianiu pokojów  po wczasowiczach było tylko na 1 noc po jakimś weselu ale w paru pokojach

 

Rodzi się w duszy lęk
malowany obrazek beznadziei
Latarnie gasną wraz z nastaniem nocy
pozwalając ciemności
wedrzeć się pod skore



Myśli krążą wokół bólu
setki pytań i przyszłość wiszą
w szarej próżni
Bojąc się szukać odpowiedzi
najlepiej zamknąć się w sobie....

Cichy zapach biegnącego czasu
nie zostawia śladów na ścieżce
Czarna dziura pożarła resztki wiary
nawet spowiednik nie przyniesie pocieszenia
Może czyjś uśmiech będzie gwiazdą marzeń. ..

 

 

brzdęk