potłuczone szkło

sobota jakas taka zamulona

Sobota 12 września 2015
Normalnie nic mi jakoś nie wychodzi coś jakiś jestem taki nijaki.
Po południu jadę na chwile do Joli coś ustalić z remontem itd. Niestety coś mi zaszkodziło bo mnie lekko zaczęło czyścic i wymioty itd. Okazało sie ze to ogórki ech nie wiem czy cos mam na mizerie czy jak/
Potem ide na noc do pracy.

 

Uciekam prze nocą samotności
co budzi mój lęk o przyszłość
Ołówek piszący marzenia
łamie się co chwile
i nie może dokończyć swej wypowiedzi

przy ścianie z oknem
piszczy szara mała mysz
licząc na moja hojność
i parę okruchów z kolacji
a może zwrotkę nieudanego wiersza

Krople deszczu
bębnią głucho o parapet
a może to moje łzy
uderzają o dno duszy
Echo budzi smutek ze snu....