potłuczone szkło

i juz do domu....

czwartek 23 sierpnia 2012
wszystko co miłe szybko się konczy i czas wracac do domku EWka na pociag a ja na busa. jade około 2 godzin  Po powrocie klade się na chwile snu bo mnie boli cos głowa.
 wieczorkiem gram na radio tak jak we czwartki od 20-22


Trębacz z Mariackiej wiezy
grał kolejny raz hejnał
Popołudniowa pora na karmienie gołębi
przez turystów
szukających żywej atrakcji


Zamiast czarodziejskiej dorożki
seksowne dorożkarki
obwożą po Krakowie zwiedzających
rywaalizując o klienta z meleksami


Magia zakochanych ulic
ginie gdzies w rynsztoku komercji
Reklamy, plakaty, interesy
profanują dusze miasta


Kawiarnie dla poetów
teraz goszczą tylko bogaczy
Zamiast malarzy kto inny sprzedaje obrazy
udając artystyczne życie


A prawdziwi poeci, malarze, mysliciele
chowają sie z dala od tłumów
 w zapomnianych kacikach 
by znaleźć chwile spokoju....


brzdęk...